Google Analytics

4

Analityka marketingowa jest często zaniedbywana zarówno przez początkujących, jak i doświadczonych przedsiębiorców. Jako marketer muszę przyznać, że taka postawa jest skrajnie nierozsądna. Dlatego w tym artykule wprowadzę Cię w zagadnienia związane z Google Analytics.

Google Analytics to świetne narzędzie, dzięki któremu Twój marketing może wznieść się na wyższy poziom.

W biznesie codziennie musimy podejmować ważne decyzje. Jeśli w swoich wyborach polegamy wyłącznie na własnej intuicji i nie sięgamy po dostępne fakty/dane, dla mnie przypomina to chodzenie po polu minowym bez zabezpieczenia.

Dzięki, ale nie potrzebuję mapy tego pola minowego wraz z zaznaczonymi na niej bombami. Wolę polegać na swoim instynkcie. Jakoś to będzie” – mniej więcej tak widzę osobę, która zaniedbuje analitykę własnego biznesu.

Jak więc powinieneś korzystać z Google Analytics z maksymalną korzyścią dla swojego biznesu?

Przede wszystkim ustal cele biznesowe swojej witryny. Podstawowe pytanie brzmi – co robi Twoja strona internetowa?

Przykład:

Cel główny witrynygenerowanie sprzedaży (w większości przypadków cel główny dotyczyć będzie właśnie sprzedaży).

Cele pośrednie (prowadzące do celu głównego) – generowanie zapytań ofertowych / rejestracji / zapisów na newsletter / budowanie świadomości marki / zwiększenie zaangażowania użytkowników / budowanie relacji z klientem / zwiększanie ruchu na stronie.

Z celów pośrednich musimy wybrać te, które najlepiej realizują nam cel główny (czyli najbardziej przyczyniają się do zwiększenia naszych zysków). Nie ma sensu inwestować we wszystkie na raz.

Z jasno określonymi celami możesz rozpocząć swoją analityczną przygodę. Odpal Google Analytics i pozwól, że opowiem Ci w jaki sposób możesz zamienić liczby i wykresy na pieniądze.

Źródła ruchu na stronie

Dzięki analizie źródeł ruchu dowiadujemy się w jaki sposób trafiają na naszą stronę użytkownicy. Udziela nam to odpowiedzi na ważne pytania takie jak:

1. Jakie źródło jest efektywne i w które warto inwestować?

2. Co należy poprawić?

3. Z czego zrezygnować?

Ważne: Staraj się, aby ruch na Twojej stronie pochodził z różnych źródeł. Jeśli polegać będziesz tylko na jednym kanale, bądź pewien, że kiedyś gorzko tego pożałujesz. Dobrze zdają sobie z tego sprawę osoby, które dawniej mocno inwestowały w przyrost fanów na Facebooku. W pewnym momencie ekipa Zuckerberga zdecydowała o skrajnym przycięciu zasięgów publikowanych postów na Facebooku. Inwestycja w fanów okazała się marnotrawstwem. Najgorsze były jednak dramatyczne spadki ruchu na stronach, które zamiast dywersyfikować źródła ruchu, opierały się wyłącznie na facebooku.

Jakość ruchu na stronie.

Nawet miliony odwiedzających na niewiele się zdadzą, jeśli nie będzie to Twoja grupa docelowa. Pamiętaj, że Twoim celem jest zarabianie pieniędzy, a nie chwalenie się imponującymi statystykami odwiedzin.

Jakość ruchu ocenić możesz przede wszystkim mierząc konwersję. Zwracaj uwagę, jaki % z odwiedzających dokonuje zakupu.

Możesz dzięki temu łatwo obliczyć ile warte są dla Ciebie pojedyncze odwiedziny. Jeśli na 1000 odwiedzin, 10 osób dokonało zakupów na łączną kwotę 500 zł, oznacza to, że każde odwiedziny warte są 50 groszy.

Warto dokonywać takich obliczeń badając różne źródła ruchu. Możemy dzięki temu dojść do wniosków, że jeden odwiedzający z Google jest wart dla nas 2 zł, podczas gdy internauta z Facebooka przynosi zaledwie 40 groszy. W takiej sytuacji nie ma wątpliwości w co powinniśmy inwestować większość środków.

Branding

Inwestycja w markę to jedna z ważniejszych rzeczy. Analizując dane związane ze swoją marką możesz zorientować się, czy Twoje działania wizerunkowe przynoszą spodziewany efekt.

Efektywność działań wizerunkowych najłatwiej zweryfikować za pomocą poniższych wskaźników:

1. Zapytań brandingowych w Google: czy internauci wpisują nazwę naszej marki w wyszukiwarkę? Takie zapytania nazywamy brandingowymi i jeśli ich ilość jest niewielka w stosunku do ilości innych zapytań prowadzących do naszej strony, to znaczy, że nasze działania wizerunkowe wymagają poprawy.

2. Media społecznościowe: pomimo że fani na Facebooku nie przekładają nam się bezpośrednio na zyski, to jednak mają spore znaczenie w tworzeniu wizerunku naszej marki. Jeśli ktoś świadomie polubił fanpage – to znaczy, że wie o naszym istnieniu. Taka osoba będzie dla na w przyszłości o wiele lepszym klientem niż ktoś, kto w życiu o nas nie słyszał.

Media społecznościowe należy dostosować do swojego biznesu. Nie zawsze jest sens promować się na wszystkich. Z pewnością jednak warto jest je przynajmniej przetestować.

Wzrastająca liczba fanów/followersów oraz ich rosnące zaangażowanie (niekoniecznie poprzez lajki czy komentarze – ważniejsze są odwiedziny naszej strony czy zapisy na newsletter), jest dla nas wyznacznikiem skutecznych działań brandingowych.

Zaangażowanie użytkowników

Dwa podstawowe wskaźniki, które mówią nam o zaangażowaniu, to:

1. Liczba wyświetleń stron na jednego użytkownika

2. Współczynnik porzuceń

Współczynnik porzuceń informuje nas, ile osób wyszło z naszej witryny po przejrzeniu tylko jednej podstrony. Oznacza to, że nasza treść/oferta nie zainteresowały ich wystarczająco.

Jeśli te dwa współczynniki są niekorzystne, oznacza to, że mamy co poprawiać. Aby zwiększyć liczbę wyświetleń na użytkownika i zmniejszyć współczynnik porzuceń, możemy:

– Poprawić jakość naszej treści (lepsze artykuły, lepsze opisy produktów, więcej treści multimedialnych i tym podobne).

– Ulepszyć nawigację na stronie (możliwe, że użytkownicy nawet nie wiedzą gdzie powinni kliknąć aby znaleźć interesującą ich treść).

– Stworzyć system „related content” – na przykład po przeczytaniu artykuły na dany temat, nasza strona sugeruje użytkownikowi kolejne, powiązane z interesującym go artykułem teksty.

– Usprawnić linkowanie wewnętrzne. Jeśli w jednym artykule zahaczamy o temat, który opisywaliśmy już w poprzednim tekście, warto umieścić do niego link, na przykład: „Jeśli chcesz pogłębić swoją wiedzę z zakresu SEO, zobacz ten poradnik”.

Skuteczność poszczególnych elementów naszej witryny

Badaj, które treści na Twojej stronie są najskuteczniejsze – to znaczy przyciągają najwięcej użytkowników i najlepiej zwiększają konwersję. Szukaj w nich wspólnych elementów, a gdy takie znajdziesz, testuj je w innych miejscach na swojej stronie.

Testuj na przykład, jaki rodzaj treści najbardziej cenią sobie Twoi użytkownicy. Czy są to poradniki? Infografiki? Rankingi? Wybieraj skuteczne metody i zastosuj je ponownie.

Analiza grupy docelowej

Google Analytics zapewnia Ci wiele przydatnych danych o Twoich klientach – od demograficznych po ich zainteresowania. Dzięki tym informacjom możesz lepiej dostosować swoją stronę, treść i produkty do potrzeb swojej grupy docelowej.

Lojalność użytkowników

Monitoruj liczbę nowych i powracających odwiedzających.

Jeśli liczba powracających użytkowników jest niska, oznacza to niską lojalność i zaangażowanie. Warto wtedy zastanowić się nad wzmocnieniem działań wizerunkowych (na przykład Social Media czy inwestycja w brand searching) lub kampanią promocyjną dla Twojego newslettera. Dzięki niemu będziesz mógł regularnie przypominać o sobie, a jeśli wysyłać będziesz wartościowe treści – zyskasz lojalnych klientów.

Jeśli natomiast liczba nowych odwiedzających jest niezadowalająca, oznacza to, iż Twój serwis się nie rozwija. Wtedy można na przykład zainwestować nową kampanię Content Marketingową i pchnąć w naszą witrynę świeżą energię.

Szukanie odchyleń

Znajdowanie odchyleń od normy w statystykach to najważniejsze zadanie analityków. Dzięki nim możemy odkryć fantastyczne możliwości.

Sprzedając karnety na siłownię zauważasz na przykład, że sprzedaż drastycznie rośnie na początku stycznia. Dochodzisz do wniosku, że ten skok zawdzięczasz postanowieniom noworocznym swoich klientów. Na przyszłość będziesz wiedział już, w jakim miesiącu powinieneś rozpocząć swoją kampanię promocyjną.

Możemy też zapobiec kryzysowi – o czym, jak już wspominałem, doskonale wiedzą osoby, które nie zdywersyfikowały źródeł swojego ruchu i polegały wyłącznie na jednym sposobie promocji.

Podzielisz się?

O autorze

Marketer, programista, przedsiębiorca. Autor kilkuset artykułów z dziedziny marketingu, biznesu i produktywności.

4 komentarze

  1. To zależy. Jeśli klient płaci za odsłony, kliknięcia,wyświetlenia to dla niego będzie bardzo ważna grupa docelowa. Jeśli klient płaci za czas np. miesiac wyswietlania baneru na stronie, to dla niego istotna jest grupa docelowa plus inni, potencjalni klienci. Reansumując: grupa docelowa musi stanowić 90% ruchu “na reklamie”.

    • Agnieszka,
      Powstaje tylko pytanie czy ktoś w dzisiejszych czasach naprawdę chce płacić jeszcze tylko za wyświetlanie reklamy “na ślepo”? Oczywiście wciąż popularne są kampanie, które mają oddziaływać na nasze zmysły – jeśli w ciągu dnia zobaczę 5x reklamę dajmy na to Snickersa, to być może pod koniec dnia przechodząc obok osiedlowego sklepu kupie go. To jednak wciąż nie zmienia faktu, że taką reklamę lepiej wyświetlać odpowiedniej grupie docelowej bo na fanatykach zdrowej żywnośc i bycia fit nawet patrzenie przez tydzień nie zrobi żadnego wrażenia :)

  2. A czy nie zdarzają się takie przypadki, że grupa docelowa nie ma dla nas znaczenia i nasz produkt jest skierowany absolutnie do wszystkich i tak naprawdę powinno nam zależeć tylko i wyłącznie na zwiększaniu liczby odwiedzających? Chodzi mi tutaj o sytuację, gdy nie sprzedajemy bezpośrednio żadnych produktów, a całe nasze przychody opieramy na reklamach.

    • Uważam, że i w tym wypadku ważne jest, kto trafia na Twoją stronę internetową. Reklamodawcy chcą, by ich reklamy były pokazywane ich grupie docelowej, a nie wszystkim, bo wtedy kliknięcie w reklamę daje im duże szanse na konwersję (np. zakup) na stronie. Firma używając np. reklam graficznych AdWords określa gdzie te reklamy mają się pojawiać np. tematykę stron (preferowane są skupiające się na jednej dziedzinie), wiek, płeć, zainteresowania itp. Firma, która przyjdzie do Ciebie będzie żywo zainteresowana charakterystyką Twoich odbiorców, bo pokazywanie reklamy komukolwiek to wyrzucanie pieniędzy w błoto.

Odpowiedz